fbpx

Category "blog-jpwf"

Nie każdy menedżer jest prawdziwym przywódcą i nie każdy przywódca musi być menedżerem. Warto przyjrzeć się bliżej temu zagadnieniu.

 

Przywództwo a zarządzanie w biznesie


 

W jednym z obszarów psychologii, jakim jest teoria cech, zakłada się, że człowiek posiada pewne względnie stałe cechy osobowości, które w pewnym stopniu determinują jego sukcesy. Idąc tym tropem można by założyć, jak niegdyś zresztą zakładano, że idealny przywódca to menedżer, który powinien być charyzmatyczny. Stąd też kwestia charyzmy w zarządzaniu ludźmi wielokrotnie była tematem psychologicznych badań naukowych.

 

Doskonałą pracę badawczą wykonał m.in. w tym temacie Jim Collins, autor poczytnej książki „Od dobrego do wielkiego”. Wykazał on wraz z innymi badaczami, że to nie charyzma prezesa firmy, ale wręcz przeciwnie – jego skromność i pokora – cechuje firmy, które przez ponad 30 lat przetrwały na rynku, uzyskując wyniki co najmniej trzykrotnie wyższe niż ich konkurencji z tej samej branży.

 

Tak definiowane przywództwo, tj. łączone ze słowem wewnętrznej skromności (i wielkiej chęci nieustannej poprawy siebie), a nie przebojowości, niech będzie punktem wyjścia do dalszych rozważań o przywództwie oraz o zarządzaniu.


 

Menedżer a przywódca różnią się między sobą


 

Czy to, że dany pracownik ma w umowie o pracę wpisane, że zajmuje stanowisko menedżerskie (dyrektorskie) czyni go automatycznie przywódcą? Nie czyni. Czy jego zakres obowiązków automatycznie oznacza, że jest dla innych przywódcą? Też oczywiście nie.

 

John Maxwell, amerykański ekspert w dziedzinie przywództwa, autor książek sprzedanych na całym świecie w ponad 25 milionach egzemplarzy, w swej książce „5 poziomów przywództwa” jednoznacznie określa przywództwo stanowiskowe, czyli oparte na władzy nadanej z tytułu dokumentów formalnych, najniższym, a tym samym najsłabszym ogniwem przywódczej ścieżki rozwoju.

 

Najwyższym zaś, piątym poziomem jest przywództwo osobowościowe, czyli takie, które powoduje, że podwładni słuchają poleceń przełożonego nie ze względu na to, jak wysoko jest on usadowiony w hierarchii firmy, ani też nawet nie ze względu na jego osiągnięcia czy żywioną do niego sympatię, ale ze względu na to, kim jest.

 

Tym samym, to nie zapis w umowie o pracę czyni pracownika prawdziwym przywódcą. To jego cechy osobowości, i bynajmniej nie te z obszaru przebojowości czy charyzmy.

 

Style przywódcze wg Daniela Golemana


 

Ten wieloletni współpracownik dziennika The New York Times, jak i wykładowca akademicki, dwukrotnie nominowany do nagrody literackiej Pulitzera, jest znanym ekspertem w zakresie inteligencji emocjonalnej (IE).

 

Jako badacz tego obszaru wielokrotnie zauważył, że to nie iloraz inteligencji decyduje o sukcesie zawodowym, a kombinacja pewnych kompetencji psychologicznych, takich jak samoświadomość czy akceptacja siebie, ale i empatia oraz umiejętność perswazji. Po szeregu badań związanych z tematem IE Goleman poruszył także temat przywództwa i w pewien sposób obalił swoimi pracami badawczymi, taki jak zrobili to również m.in. Paul Hersey i Ken Blanchard, teorię cech.

 

Zauważył, że w zależności od danej sytuacji inny styl zarządzania może pozytywnie lub negatywnie budować obraz lidera firmy / zespołu, czyniąc go tym samym lepszym lub gorszym przywódcą.

 

Styl wizyjny


Polega na motywowaniu pracowników do działania poprzez roztaczanie atrakcyjnej dla nich wizji firmy oraz ich ogólnej roli we wszechświecie. Jest to styl uniwersalny, który szef zespołu powinien stosować w zasadzie w każdej sytuacji. Mistrzem w tym temacie był Steve Jobs, dla którego pracownicy nieraz poświęcali noce, tylko po to, by ze Stevem Jobsem zrewolucjonizować świat.

 

Styl trenerski


Innym pozytywnym stylem jest styl trenerski, polegający na byciu dla pracowników mentorem, doradcą i/lub coachem. Styl ten warto stosować w co najmniej w trzech sytuacjach:

 

  • Po pierwsze wtedy, gdy wdrażamy nowych pracowników do naszego zespołu.
  • Po drugie, wtedy, gdy starsi stażem pracownicy odczuwają rutynę i potrzebne jest zadanie pytań o udoskonalenie procesów, standardów.
  • Po trzecie wówczas, gdy przenosi się wykwalifikowanych pracowników w jednym obszarze do obszaru drugiego, zupełnie im obcego.


 

Styl afiliacyjny


Innym ciekawym stylem jest styl afiliacyjny, który jednoczy ludzi. Cechują go zarówno integracyjne wyjazdy, jak i zwykłe, codzienne pogawędki przy kawie. Menedżer, który stosuje w danej sytuacji styl afiliacyjny, na jakiś czas trwania rozmowy z pracownikami staje się ich kolegą. Choć styl ten rzadko pomaga w realizacji twardych, korporacyjnych celów, jest niesamowitym wsparciem w obliczu kryzysów interpersonalnych pracowników i doskonale sprawdza się stosowany tuż po stylu poganiacza, omówionym w dalszej części artykułu.

 

Style demokratyczny


Ostatnim z pozytywnych stylów jest styl demokratyczny, którego rolą jest konsultowanie się z innymi, celem podjęcia najlepszej, menedżerskiej decyzji. Styl niezwykle popularny, ale warto pamiętać, że nie jest uniwersalny. Jeśli menedżer konsultuje z kimś swoje decyzje, musi mieć na uwadze, by wybrać osoby zarówno kompetentne, jak i gotowe do współdziałania. Stosowanie stylu demokratycznego wśród zdemotywowanych pracowników i/lub takich, których wiedza nie pozwala na racjonalne podjęcie decyzji, jest częstym błędem menedżerskim i nie buduje przywództwa.

 

Styl pogranicza


Styl poganiacza koncentruje się na szybkim osiąganiu celów, kosztem zdrowia i czasu prywatnego pracowników. Często stosuje się go w działach sprzedaży pod koniec miesiąca, kiedy zespoły walczą o dobre wyniki finansowe dla firmy, jak i o indywidualne czy zespołowe premie. Nie jest to styl rekomendowany do częstego stosowania i lider, który go nadwyręży, na przykład poprzez ciągłe przypominanie o zadaniach do wykonania, dość szybko zostanie źle oceniony przez prowadzony przez siebie zespół.

 

Styl dyktatorski


Drugim niekorzystnym stylem w większości sytuacji jest styl dyktatorski, który narzuca wolę szefa podwładnym. I choć ten styl daleki jest od ideału przywództwa, bywa niezmiernie pomocy w sytuacji kryzysowej, tj. wtedy kiedy menedżer nie ma czasu ani możliwości konsultować decyzji. Musi je po prostu błyskawicznie podejmować, by ratować firmę na przykład przed utratą strategicznego dla niej kontraktu.

 

Bycie menedżerem może być początkiem do bycia prawdziwym przywódcą. Żonglowanie stylami zarządzania, wciąż będąc osobą zachowującą pokorę, jest drogą nie tylko do osiągania służbowych celów. Jest drogą to stania się dla innych kimś wyjątkowym.

Artykuł Przywództwo a zarządzanie w biznesie pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

Wiele osób pracujących na etacie marzy o prowadzeniu własnego biznesu, ale wyjście poza strefę bezpieczeństwa w postaci etatu blokuje ich przed tym ostatecznym krokiem. Poznaj historię sukcesu Grzegorza Błaszczyk, który od ponad 2 lat prowadzi firmę Fair Invest.

 

Od etatowca do przedsiębiorcy. Poznaj historię sukcesu Grzegorza


 

Nazywam się Grzegorz Błaszczyk. Jestem inwestorem, pasjonatem rynków kapitałowych i jeszcze 4 lata temu pracowałem na etacie w banku w Krakowie, gdzie zajmowałem się inwestycjami bogatych klientów. A dzisiaj? Dzisiaj prowadzę z powodzeniem firmę Fair Invest, dzięki której pomagam moim klientom zarabiać na oszczędnościach i skutecznie przeciwdziałam wpływowi inflacji na portfele osób, które mi zaufały.

 

Podobno w pierwszych dwóch latach działalności upada w Polsce 80% firm. Jestem dumny z bycia w tej mniejszości, która dwa lata prowadzenia biznesu ma za sobą i pomimo kryzysu związanego z COVID-19, nie zagląda mi do okna widmo upadku mojej firmy. Wieloletnia, uczciwa praca na etacie i utrzymywanie dobrych relacji z klientami popłaca. Dzięki temu start mojej firmy nie był z poziomu zero, ale miałem grono osób, które wiedziały jak wygląda współpraca ze mną i jaką daję im wartość. W ciągu kilku pierwszych miesięcy prowadzenia firmy zaufało mi wielu klientów, czego owocem było powierzenie mi opieki nad kilkoma milionami złotych.

 

Umiejętność poszerzania sieci kontaktów biznesowych jest bezcenna, gdy prowadzisz własną firmę. Z tego względu włączyłem się w działanie lokalnego stowarzyszenia przedsiębiorców. Po kilku miesiącach współpracy, docenili moje zaangażowanie oraz kompetencje i powierzyli mi funkcję w zarządzie tej grupy. Pełniłem ją przez 10 miesięcy, gdzie dane mi było zarządzać działaniami grupy prawie czterdziestu właścicieli firm różnych branż z dużym stażem na rynku. Aktualnie będąc nadal aktywnym członkiem tej grupy, z sukcesem pracuję nad otwarciem kolejnej takiej społeczności biznesowej.

 

A jak doszło do tego, że otworzyłem swój własny biznes?


 

Czy słyszałeś, że książka pomogła odmienić komuś życie? Kilkukrotnie spotkałem się z tym zapewnieniem, ale wydawało mi się to trochę na wyrost. No bo jak przeczytanie jakiegoś tekstu może tak mocno na kogoś wpłynąć, żeby zmienił swoje życie? Moja historia jest jednak przykładem, że właśnie książka może stać się zapalnikiem do zmian.

 

Na początku 2016 roku trafiłem na książkę Marty Własny biznes – jak dojść do sukcesu? Praktyczny poradnik dla właścicieli firm i szefów zespołów. Miałem wówczas dobrą pracę, a jednak już wtedy zaczął we mnie kiełkować „gen przedsiębiorczości”. Nie minęło wiele czasu, a wziąłem udział w webinarze prowadzonym przez Martę, „Jak z sukcesem prowadzić własną firmę, w której szef nie pracuje 24h/dobę”. Energia i wiedza Marty zrobiły na mnie takie wrażenie, że na przestrzeni 5 miesięcy uczestniczyłem jeszcze w 4 jej webinarach. Przez cały ten czas, w mojej głowie rozwijał się pomysł własnego biznesu.

 

Chciałem zbudować coś mojego, gdzie będę mógł w 100% kierować się własnymi wartościami.

 

Przyznaję, próby założenia działalności nie były proste. Chciałem zdobyć dofinansowanie na otwarcie firmy z funduszy Unii Europejskiej, ale nie spełniałem żadnego z koniecznych ówcześnie kryteriów. Mimo to, nie poddałem się, bo tak, jak Marta napisała w książce, wytrwałość jest kluczowa w dążeniu do celu. W końcu, z moimi „drobniakami” w portfelu, otworzyłem firmę – Fair Invest.

 

Aktualnie jestem głową czteroosobowej rodziny. Mam własne mieszkanie w ślicznym mieście na południu Polski. Prowadzę własny biznes, a także aktywnie działam w stowarzyszeniu lokalnych przedsiębiorców, gdzie przez 10 miesięcy byłem w jego zarządzie. Cenię sobie swobodę, z jaką mogę pracować. Korzysta na tym również moje życie rodzinne, bo nie jestem już tylko gościem w domu. Klienci doceniają moje rozwiązania inwestycyjne oraz moje zaangażowanie we współpracę. To była dobra decyzja.

 

Czy odniosłem sukces?


 

W jakimś stopniu tak, a na pewno znacznie się do niego przybliżyłem. Jeszcze przede mną etap bycia pracodawcą. Choć z tym się za bardzo nie spieszę, bo jest to przyjęcie odpowiedzialności również za inne osoby i poniekąd ich rodziny. Nie chcę tego robić, nie mając bardzo stabilnych podstaw biznesu. Na bycie liderem, szefem z prawdziwego zdarzenia jeszcze przyjdzie czas.

 

To, czego nauczyłem się od Marty Woźny-Tomczak, oprócz podstaw zarządzania biznesem, to konieczność ciągłego rozwoju. Nie można osiadać na laurach i uznawać, że wiem wszystko. Dlatego cały czas uczestniczę w różnego rodzaju szkoleniach, warsztatach, webinarach z mojej dziedziny i nie tylko. Staram się dużo czytać, bo książki są doskonałym źródłem wiedzy.

 

Moim celem jest bycie lepszym jako sprzedawca, mówca, ekspert z dziedziny finansów, a także człowiek.


 


 

 

 

Artykuł Od etatowca do przedsiębiorcy. Poznaj historię sukcesu Grzegorza pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

Czy istnieje pewna recepta na biznesowe osiągnięcia? Czy można wyodrębnić czynniki sukcesu, których zastosowanie gwarantuje organizacji uzyskanie przewagi konkurencyjnej, większe zyski i długotrwałą strategię szeroko pojętego wzrostu?

Które firmy osiągają największe sukcesy?

Otóż, okazuje się, że można. Czynniki te zostały wyodrębnione na bazie wieloletnich badań setek firm, prowadzonych przez zespół naukowców pod okiem Jima Collinsa. Po dziś dzień wyodrębnione czynniki stanowić mogą schemat postępowania dla każdej organizacji, która chce odnosić spektakularne sukcesy, w każdej branży, w każdych czasach, pod rządami zmieniających się prezesów.

Członkowie zespołu badawczego Jima Collinsa przeanalizowali firmy z listy Fortune 500, które w okresie 1965 – 1995, po 15 latach przeciętności, osiągnęły 15 lat niesłychanego rozwoju i ogromnego sukcesu (niezależnie od swej branży czy koniunktury na rynku, a także przy zmieniających się osobach w zarządzie).  Co ciekawe, firm tych jest tylko 11 (m.in. Coca Cola, Intel, General Electric).

Na ich bazie opracowano uniwersalną strategię sukcesu, z którą warto, by zapoznał się zarówno szef całej firmy, jak i szef działu, czy szeregowy pracownik. Udowodniono bowiem, że strategia ta przynosi sukces w zasadzie wszędzie tam, gdzie zastosuje się szczegółowo jej wytyczne.

Poznaj 7 czynników sukcesu:

1. Przwództwo

Bynajmniej nie charyzmatyczne i przebojowe. Przywództwo oparte na wewnętrznej sile lidera, ale pełnej spokoju, skromności i życiowej pokory. Było to pierwszym zaskoczeniem badaczy i zostało zweryfikowane w innych, niezależnych badaniach.

2. Dobór odpowiednich ludzi

Należy zauważyć, że są oni ważniejsi niż sama strategia działania. To pracownicy i współpracownicy, właściwie dobrani, decydują potem o tym, w jakim kierunku firma ma się rozwijać, jakie rynki zdobywać.

Można to metaforycznie porównać do jazdy autobusem. Najważniejszy jest silny wewnętrznie, ale opanowany kierowca. Następnie ważni się ludzie, czyli jego pasażerowie. Dopiero potem liczy się to, gdzie jadą. Nie na odwrót.

Ta metafora doskonale przedstawia, jak istotne w procesie rozwoju firmy jest zatrudnianie, a potem wdrażanie do pracy właściwych ludzi. To dopiero z nimi skuteczny przywódca powinien ustalać cele strategiczne i operacyjne dla całej firmy. Jest to kolejny wniosek, który zaprzeczył powszechnym przekonaniom w świecie biznesu.

3. Konfrontacja z rzeczywistością

Wybitne firmy przejawiają jednocześnie dwie sprzeczne ze sobą tendencje w myśleniu:

  • Po pierwsze, widzą świat, taki jaki jest, ze wszystkimi jego trudnościami, z realnymi przeszkodami w realizacji zaplanowanych celów. Patrzą obiektywnie na to, co aktualnie się dzieje, i obiektywnie przewidują to, co stać się może niebawem.
  • Jednocześnie, te same wybitne firmy przejawiają trudną do udokumentowania czy opisania wskaźnikami, swoistą wewnętrzną wiarę, że zwyczajnie sobie poradzą. Wyznają podejście, że „jakoś to będzie”.

4. Siła koncentracji

Wybitne firmy koncentrują swe działania na trzech obszarach jednocześnie:

  • Na obszarze, gdzie pracują z największą pasją,
  • Na obszarze, w którym mogą być najlepsi na świecie,
  • Na obszarze, w którym mogą najwięcej zarobić.

Wybitne firmy nie działają albo na jednym polu, albo na drugim. One działają na styku wszystkich trzech pól, i stale utrzymują na nim swoją koncentrację.

5. Dyscyplina pracy

Należy zauważyć, że jest to czynnik piąty, zatem istotny, ale głównie wówczas, gdy w firmie pod rządami odpowiedniego szefa, pracują właściwi ludzie. Wytworzenie w organizacji kultury dyscypliny zastępuje biurokratyczne procedury i nie wymaga nadmiernej kontroli. Kiedy każdy pilnuje sam siebie, powstają doskonałe osiągnięcia, nawet bez sztywnej struktury organizacyjnej i hierarchii stanowiskowej. Powstaje autentyczny etos pracy, który napędza wyniki firmy od jej wnętrza.

6. Technologia

Badaczy zaskoczył fakt, iż sama technologia nigdy nie decyduje bezpośrednio ani o doskonałości firmy, ani też o jej upadku. Dopiero połączenie jej z powyższymi wytycznymi daje fenomenalne rezultaty. Kiedy pytano pracowników czy prezesów wybitnych firm, co ich zdaniem zaważyło na światowym sukcesie, wyjątkowo rzadko wskazywali na ten akurat czynnik.

Wielu pracowników i prezesów nie tylko nie rozumiało technologii, ale też się jej w pewien sposób obawiało. A mimo tego, wdrażali najnowocześniejsze i nie raz pionierskie rozwiązania na swoim rynku.

7. Długotrwały proces

Ostatnim wnioskiem z badań jest stwierdzenie, że firma rzadko kiedy uzyskuje swą wybitność dzięki rewolucjom, dramatycznym zmianom czy restrukturyzacjom. Zdecydowanie częściej jest to proces powolnej transformacji, będącej efektem co najmniej kilku udanych skoków.

Osoby zainteresowane powyższym tematem znajdą więcej szczegółowych informacji w polecanej w świecie biznesu książce Jima Collinsa – „Od dobrego do wielkiego.”

Artykuł Które firmy osiągają największe sukcesy? pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.

Source: News

Liderze, menedżerze, szefie – dziś jesteś bardzo, ale to bardzo potrzebny swoim ludziom. To Twój czas próby i tego, jak odnajdziesz się sam w tej sytuacji. Pokaż ludziom wizję. Kiedy większość osób myśli o negatywnych rzeczach, Ty pokaż pozytywną, niesamowicie budującą realną rzecz, która się wydarzy w momencie, gdy zakończy się ten trudny okres.

 

Na rynku zostaną najlepsi. Zostaną ci, którzy sobie poradzili i są ponadprzeciętni w dokonywaniu sprzedaży. Jeśli klient będzie chciał coś kupić to pokaż, że powinien kupić to od Ciebie. Pokaż ludziom wizję tego dobrego, co się wydarzy później.


 

Jak zatroszczyć się o zespół sprzedażowy w czasie kryzysu?


 

W tym artykule zamieszczam wybrane fragmenty (często w formie transkrypcji) pochodzące z mojego szkolenia online: “Czy i jak sprzedawać w czasie kryzysu”. Pojawią się zwroty kolokwialne, ale zależy mi na zachowaniu dokładnie takiego języka, w jakim szkolę. Całość informacji o tym, czy i jak sprzedawać w czasie kryzysu dostępna jest w formie nagrania w naszym sklepie.

 

Przed swoim szkoleniem online, do jakiego się tu odwołuję, dostałam kilka potrzeb i/lub wyzwań od menedżerów, z którymi pracuję. Zaznaczam je w formie cytatów wraz z moim komentarzem.

 

“Sprawne utrzymanie kontaktu z pracownikami, utrzymanie mobilizacji do aktywności.”


 

“Chyba dziś to z czym się mierzę to przekonanie ludzi w zespole do tego, że pomimo trudnej sytuacji – nadal pracujemy.”


 

Ktoś, kto zapomni, że nadal się pracuje, że to nie są “korona-wakacje”, będzie strasznie do tyłu. Czas kryzysu zrobi jeszcze większą różnicę miedzy prawdziwymi liderami a osobami, które nie dawały sobie rady. Fakt, że Ty będziesz nadal działać, będziesz się szkolić, pracować jeszcze więcej i jeszcze myśleć bardziej kreatywnie, uczyni Cię dużo bardziej widocznym i dostępnym nie tylko w oczach klienta, ale i przed swoim zespołem. Prawdziwi liderzy sami noszą kartony, gdy wymaga tego sytuacja – jeśli zespół Twój za mało dzwoni, sam chwyć za telefon i świeć przykładem. Bądź operacyjny, pomagaj w najprostszych czynnościach, ale też nikogo w niczym nie wyręczaj.
Oto kolejne wyzwanie od jednego z menedżerów, z którymi pracuję:

 

“Pracownicy mają opory, że są źle odebrani w momencie, kiedy będą proponować produkty. Niektórzy przyjęli postawę w stylu: jest fajnie, bo krócej, bo jest płatne postojowe, poczekamy zobaczymy, co będzie później, inni nie mają planów, to ja też nie muszę, a jeszcze inni są proaktywni i nie ma problemu.”


 

Jeśli macie w zespole osoby proaktywne, to poproście ich, żeby pracowali z tymi mniej aktywnymi. Jest to klasyczne zarządzanie zmianą. Zawsze szuka się sojuszników, drogi liderze nie jesteś w stanie sam do wszystkich dojść ze swoim przekazem. Jeśli chcesz przynieść wartość swojemu klientowi, to poproś tych, którzy są już proaktywni, by wsparli tę grupę mniej aktywną. Nie zawsze docieramy tym samym sposobem mówienia, tą samą formą komunikatu do wszystkich ludzi. Szukaj sobie sojuszników w zespole.
Pamiętaj, że konkurencja nie czeka. Dobrzy ludzie z konkurencji, liderzy nie czekają – liderzy działają. Dawaj więc dalej dobre świadectwo i działaj. Rozmawiaj indywidualnie ze swoimi pracownikami, podbudowuj ich, wspieraj dobre pomysły. Jeśli to możliwe, spotkaj się z nimi osobiście – rozmowy w pracy z odległości 2 metrów są nadal dopuszczalne. W chwili zwątpienia napisz do mnie lub do swojego kolegi z teamu (lub nawet z innego oddziału czy z innej firmy) i zapytaj, jakie on ma sposoby na motywowanie swojego zespołu.
Wielu ludzi jest dzisiaj między młotem a kowadłem. Z jednej strony czegoś wymaga ode mnie szef, z drugiej sam widzę, jak to wygląda na rynku. Z jednej strony czuję się zobowiązany, bo przecież za coś mi płacą, z drugiej strony boję się, bo nie wiem jak moje oferty przyjmą klienci. To jest naturalne, że w obecnej sytuacji mamy obawy. Zwerbalizuj sobie te WSZYSTKIE lęki, te obawy (to pierwszy etap radzenia sobie!) i odezwij się do przełożonego, do koleżanki czy kolegi po wsparcie. Możesz też napisać do mnie, to znajdę dla Ciebie kilkanaście kontrargumentów motywujących do działania.

 

“Maleje motywacja pracowników, a rośnie poczucie bezsilności i frustracji na wszystko.”


 

Warto jest zadbać o to, czy pracownicy się wysypiają, czy mają odpowiedni poziom energetyczny. Nie zostawiajmy tych ludzi. Ale sami jako liderzy również dbajmy o nasze morale, nasze nastawienie. Jeśli idziemy do ludzi, bądźmy zawsze przygotowani, pełni pozytywnego nastawienia, szerzmy dobrą energię. Lider, który nie troszczy się o siebie na pierwszej linii, nie będzie w stanie fizycznie ani mentalnie długofalowo wspierać innych. To tak nie działa.

 

Artykuł Jak zatroszczyć się o zespół sprzedażowy w czasie kryzysu? pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

Płatności online, czyli jak szybki przelew rozpoczyna erę całodobowego rozliczania

Podczas gdy jeszcze jakiś czas temu wszyscy doskonale rozumieliśmy, że transakcje na naszym koncie bankowym mogą być rozliczane z delikatnym opóźnieniem, a zakup dowolnego produktu wiąże się z wyjściem na zakupy, teraz przyzwyczajamy się powoli nie tylko do natychmiastowych rozliczeń, ale i całodobowych zakupów bez opuszczania własnego mieszkania. Sklepy internetowe podbijają rynek, a płatności online zajmują jedynie krótką chwilę, nie wymagają żadnych formalności, a pozostają przy tym całkowicie bezpieczne i objęte oficjalnymi bankowymi zabezpieczeniami.

 

Mniej porzucanych koszyków, natychmiastowa zapłata


Szybki przelew, tak jak sama nazwa wskazuje, to koniec oczekiwań na zaksięgowanie wpłaty. Właśnie ta prędkość całej transakcji, pozwala robić swobodnie zakupy niezależnie od tego, czego potrzebujemy i która jest właśnie godzina. Okazuje się, że sklepy internetowe, które wprowadziły u siebie szybkie płatności online i tym samym wpłynęły na czas całej transakcji, odnotowują znaczny spadek liczby porzucanych koszyków. Jeżeli klient jest zainteresowany produktem, po drodze nie może znaleźć się nic, co oddali od niego jego zakup i to właśnie potwierdzają wyniki sprzedaży przy użyciu płatności online. Szybki przelew do własnego sklepu internetowego wprowadzić można przy współpracy z Cashbill.pl. To specjaliści od natychmiastowych płatności online.

Teoretycznie większość banków, jeżeli nawet nie wszystkie, w swoich regulaminach uwzględniają możliwość rozliczenia transakcji kilka dni po jej zleceniu. W rzeczywistości szybkie płatności online zmieniają panujące reguły i tu. Dla przykładu płatność BLIK słynąca ze swojej łatwości i szybkości realizowana jest nawet w weekendy, święta, czy w godzinach nocnych. Rozwój technologii, również tej, która doskonali naszą bankowość, wpływa na całą sprzedaż internetową, dla której szybkie płatności online są aktualnie bardzo istotnym filarem działania.

 

Czy szybki przelew jest bezpieczny?


Płatności online to nadal dość nowa możliwość. Niestety tak jak wszystko, co zostało dopiero wprowadzone, tak i szybkie płatności online budzą wiele wątpliwości. Przyzwyczajeni do wymagającego chwili spokoju i uwagi logowania, wpisywania kodów bezpieczeństwa, na różnorakie sposoby potwierdzania swojej tożsamości, nie do końca potrafimy zaufać, że szybki przelew nie niesie ze sobą żadnego ryzyka.

Jest wpisane w naturę człowieka, że musi on samodzielnie weryfikować nowości, które mu się proponuje, zanim bezgranicznie uwierzy w ich działanie. Właściwie choć teraz mowa o niepotrzebnych obawach, tak naprawdę ta ludzka ciekawość i niepewność chroni nas przecież przed wieloma oszustwami, błędami i innymi trudnościami. Dobrze, jeśli nie jesteśmy w życiu naiwni i nie powierzamy swoich pieniędzy każdemu, kto ma na nie świetny pomysł. Szybkie płatności online działają pod patronatem największych polskich banków, więc poszukiwanie informacji o ich działaniu może nad jedynie utwierdzić w przekonaniu, że możemy bez ryzyka cieszyć się natychmiastowym księgowaniem wpłat.

Z czasem informatyczne zabezpieczenia logowania i wrażliwych danych stają się coraz lepiej dopracowane. Ludzkie umiejętności technologiczne doskonalą się praktycznie każdego dnia, dzięki ciężkiej pracy inżynierów, informatyków i programistów. Nic dziwnego, że przyszedł czas, w którym natychmiastowe płatności online stają się standardem w sprzedaży internetowej. Bezpieczeństwo transakcji zapewnia szyfrowanie danych na światowym poziomie.

 

Od wejścia na stronę, po odbiór przesyłki


Każdy szybki przelew robiony w ramach płatności online przeprowadzany jest we współpracy z bankiem, w którym konto i swoje środki finansowe ma wpłacający. Natychmiastowe przelewy cieszą się dziś tak ogromną popularnością, że na korzystanie z nich mogą sobie pozwolić już niemal wszyscy – ważne, żeby posiadać konto bankowości internetowej, lub kartę kredytową, czy debetową.

Dobrze zorganizowany sklep internetowy, który swoją uwagę poświęca przede wszystkim klientowi i wygodzie jego zakupów, musi pośrednio współpracować z różnymi bankami, podobnie jak z firmami kurierskimi. Cała wizyta klienta w danym sklepie powinna być zaplanowana od początku do samego końca, czyli od otworzenia strony, przyciągającej oferty i szerokiego wyboru, przez odpowiednio opisane produkty, przydatne wskazówki, po szybki przelew i natychmiastowe zlecenie przygotowania przesyłki, następnie przekazanej w ręce kuriera. Szybkie płatności online są tu kluczowym elementem, który zaważyć może na sfinalizowaniu całej transakcji. Łączą one etap wyboru produktu i finalizację właśnie, która powinna odbywać się bez zbędnych formalności, oraz szybko, przez co przesyłka kurierska nie zostanie opóźniona przez czas oczekiwania na zaksięgowanie wpłaty.

 

Wzrosty sprzedaży internetowej


Zakupy internetowe powoli wypierają sklepy stacjonarne z rynku. Coraz więcej sieci sprzedaży główny nacisk kładzie na wysyłkę towaru bezpośrednio do klienta, lub co najwyżej dostarczenie zamówień internetowych do odbioru w salonach stacjonarnych. Czy za kilkanaście lat będziemy świadkami znikania centrum handlowych, na rzecz internetowych wyprzedaży? Nie można tego jednoznacznie ocenić.

Internet kusi klientów swoją dostępnością o każdej porze i natychmiastowym zakupem, niezależnie od tego, czego w tym momencie akurat się potrzebuje. Szeroki wybór, który ze względów logistycznych nie może być przeniesiony do stacjonarnych salonów sprzedaży, a do tego wygoda transakcji – natychmiastowe zaksięgowanie i prawdopodobnie już w najbliższym dniu roboczym odbiór paczki przez kuriera, to niepodważalne zalety.

 

(Artykuł partnerski)

Artykuł Płatności online, czyli jak szybki przelew rozpoczyna erę całodobowego rozliczania pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

Temat budzi wiele emocji, zatem nie może go zabraknąć na blogu! Prowadzisz firmę i chcesz w łatwy sposób zrozumieć i wdrożyć RODO? To tekst dla Ciebie.

 

Jak w skuteczny i prosty sposób wdrożyć RODO?


 

Jeśli nie chcesz się stać przysłowiowym „sprzedawcą garnków”, który dzwoni do klienta i zaprasza go z zaskoczenia na pokaz nowego towaru, musisz wdrożyć RODO.
Wykorzystanie danych bez zgody drugiej strony jest bowiem nie tylko niezgodne z prawem, ale też najzwyczajniej nieprzyjemne i budujące negatywny wizerunek firmy, w jakiej pracujesz czy jaką zarządzasz.
Nie chodzi zatem o wdrożenie RODO, tylko po to, by uniknąć kontroli. Chodzi przede wszystkim o zachowanie pełnej klasy i profesjonalizmu w kontakcie z klientem. Spójrz na to w ten sposób i nie bądź „sprzedawcą garnków” – tego nikt nie lubi.

 

Wbrew pozorom – temat ten jest równie istotny, jeśli Twoi kontrahenci to znajomi. To wspaniale, że potrafisz zbudować relacje w biznesie. Jednak właśnie dlatego tym bardziej powinieneś uszanować prawo drugiej strony o decydowaniu o swoich danych. Jeśli rzeczywiście dbasz o dobre relacje z partnerami i klientami, to z pozyskaniem odpowiednich zgód nie powinno być żadnego problemu.

 

Kolejną istotną sprawą jest współpraca między firmami. Praktycznie wszystkie umowy z poważnymi kontrahentami, zawierają już klauzule, stanowiące o tym, że obie strony transakcji posiadają wdrożone RODO. No i tutaj pojawia się prawdziwa pułapka. Jeśli Twoja firma potraktowała ten zapis bezrefleksyjnie i nie wykonała czynności prowadzących do wdrożenia RODO to niechybnie naraża się na zerwanie umowy przez drugą stronę.

 

I ostatni, ale ważny argument. Każdy zapewne zauważył, że świadomość osób prywatnych, nie tylko jeśli chodzi o dane osobowe ale także o ochronę ich osobistego wizerunku, bardzo wzrosła. Normą jest już pytanie klientów o to, skąd posiadamy ich dane osobowe. Coraz częstsze są też już niestety przypadki, gdy to klienci pozywają przedsiębiorców za użycie ich wizerunku bez uprzedniej zgody. Jest to bardzo poważne naruszenie i może wiązać się z poważnym odszkodowaniem.

 

Jak zatem skutecznie wdrożyć rodo?


 

Bo wdrożyć je warto i wdrożyć je trzeba.


 

Z tym tematem osobiście walczyłam ponad rok, korzystając z odpłatnej pomocy niejednego prawnika. Miałam wrażenie, że to, co mówi się i czyta o RODO jest kompletnie zagmatwane i moja głowa zupełnie tego nie pojmie. Po roku starań okazało się jednak, że byłam w błędzie.

 

Przypadkowo, na jednym ze spotkań networkingowych w Gdańsku, odkryłam pewną przyjazną aplikację, dostępną online. Chcę się teraz podzielić kilkoma informacji w tym temacie, bo wierzę, że aplikacja uprości Ci życie, tak samo jak uprościła moje i innych członków zespołu Personii.

 

Dzięki GoRODO.pl mogę w każdym momencie przeprowadzić audyt i wygenerować nie tylko aktualne dokumenty potwierdzające wdrożenie, ale także dokumenty pozwalające na co dzień działać w zgodzie z RODO. Aplikacja generuje automatycznie wzory zgód dla klientów, klauzule informacyjne, a nawet politykę prywatności i wewnętrzny regulamin ochrony danych osobowych dla pracowników Personii.

 

Co dla mnie najważniejsze, nie muszę już angażować swojego czasu na spotkania z prawnikiem. O każdej porze dnia mogę przejrzeć audyt i utworzyć nowe potrzebne mi dokumenty. Jestem też na bieżąco z aktualnymi przepisami – aplikacja informuje mnie o wszelkich zmianach w temacie. Cena zapytasz? 199 pln rocznie, i opłata startowa bodajże w kwocie 300 zł. To nic w porównaniu do korzyści, jakie generuje.

Artykuł Jak w skuteczny i prosty sposób wdrożyć RODO? pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

perfekcjonizm. perfekcjonista

Zrobione jest lepsze od doskonałego, w domyśle – jest lepsze od doskonałego, ale finalnie niezrobionego. To zdanie ma wiele prawdy. Ale czy ma prawdę całkowitą? NIE. Jeśli jesteś perfekcjonistą, korzystaj z tego i buduj perfekcyjnie swoje nazwisko.

 

Jesteś perfekcjonistą? To dobrze.


 

Uczę zarządzania sobą w czasie ponad 14 lat. I mam nawet kilkanaście stron materiałów, które chwalą tzw. podejście “good enough”. I dobrze, że chwalą. Do pewnego momentu.

 

Jeśli Twój perfekcjonizm powoduje, że nie oddajesz pracy w terminie, z lęku przed tym, czy dobrze postawiłeś przecinki, i finalnie dostajesz przysłowiową jedynkę (za termin czy brak realizacji zadania), to nie jest dobrze. To właśnie ma na myśli idea zarządzania sobą w czasie – mnóstwo ludzi nie dowozi rezultatów, bo tak boją się oceny, że coś wypadnie na tyle źle, że stwierdzają, że lepiej wcale nie robić. Nie chcą, by ktoś dał im etykietkę słabego (“trójkowego”) menedżera czy specjalisty. Niestety w praktyce i tak ją dostają, bo nie dowożą czegoś na czas.

 

Ale jeśli Ty realizujesz swoje projekty w terminie W WIĘKSZOŚCI SYTUACJI (a w razie opóźnień umiesz to naprawdę dobrze uargumentować), to jesteś właśnie odbiorcą tego tekstu.

 

Tak rozumieni perfekcjoniści:

  • stają się ekspertami w branży,
  • zarabiają ogromne pieniądze (parokrotnie wyższe niż średnia dla branży / stanowiska),
  • uwielbiani przez dziennikarzy (stąd często są znani i budują doskonale swoje nazwisko),
  • sami wybierają sobie klientów, jakich chcą obsługiwać oraz na jakich warunkach,
  • inspirują innych do doskonałości,
  • są świetnymi nauczycielami w branży, jeśli tylko chcą zostać mentorami,
  • mogą pozwolić sobie na mniejszą ilość pracy niż słynne 40 godzin tygodniowo,
  • mają czystą satysfakcję z tego, że spod ich rąk wyszło dzieło (produkt / usługa), którego się nie wstydzą,
  • potrafią wytrwale i z pasją pracować w zmęczeniu i w obliczu przeszkód, bo zależy im na jakości,
  • uwielbiani przez swoich klientów, którzy dobijają się do nich dniami i nocami,
  • sami nieustannie się rozwijają i wyznaczają trendy, finalnie stymulując wręcz rozwój świata.


Jeśli dążenie do perfekcjonizmu nie odbywa się kosztem Twojej samooceny czy zdrowia (ani kosztem innych czy kosztem firmy, w jakiej pracujesz) – mówię Ci jako psycholog: Dąż do perfekcji. Prawdziwie wielcy tego świata są wielcy nie z przypadku. Ale z nieustannej chęci doskonalenia siebie.

Po więcej szczegółów o tym, jak być jeszcze lepszym, zajrzyj tutaj.

Artykuł Jesteś perfekcjonistą? To dobrze. pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

jak monitorować projekty

Kiedy bieżąca rzeczywistość zaskakuje co rusz nowymi zadaniami na wczoraj, łatwo zapomnieć o celach strategicznych, o udoskonaleniach, jakie organizacja powinna wprowadzać małymi krokami  CODZIENNIE . Jeśli nie monitorujesz postępów i nie egzekwujesz kolejnych etapów realizacji zadań, nie rozwijasz się długofalowo. Jak to zmienić?

 

1. Sprecyzuj ilość projektów.


Jeśli porywasz się na pracę strategiczną projektową, jak na przykład wdrożenie CRM albo podniesienie kwalifikacji zarządczych zatrudnionych u Ciebie menedżerów – musisz liczyć się z tym, że to zajmuje czas. Nie tydzień i nie miesiąc, a czasem nawet nie kwartał, a rok czy dwa (lub dłużej).

 

Zatem, aby nie zwariować, nie planuj więcej niż 1-3 projektów na najbliższe 6-12 miesięcy, jeśli obejmują one, choćby pośrednio,  pracę znaczącej grupy Twoich pracowników.

 

Wdrażasz nowy system do zarządzania w magazynie? Chcesz wprowadzić mentoring w organizacji? A może chcesz spłaszczyć strukturę organizacyjną? Albo pozyskać nowe rynki na Wschodzie ? Albo wprowadzić nowy produkt na rynek?

 

Jeśli masz takie i podobne projekty, nie planuj ich więcej niż 2 – 3 rocznie. BO NIE WYJDĄ.

 

2. Organizuj cykliczne spotkania robocze o stałej porze.


Na tym punkcie wykłada się wiele firm, lecz nie powinno to nikogo dziwić. Projekt strategiczny, podzielony na kilkanaście osób, które go realizują, jest naprawdę trudny do skoordynowania w czasie. Każdy ma pilniejsze tematy do załatwienia, takie jak zrekrutowanie pracownika na cito albo wyjazd do klienta, który przerwał negocjacje w krytycznym dla firmy momencie.

 

Jeśli z góry nie ustalisz cyklicznych spotkań roboczych, np. w każdą środę od 14.00 do 16.00, co tydzień, jestem pewna, że termin się rozjedzie w niejednym zespole. Jeśli spotykasz się na sesji roboczej projektowej raz na miesiąc, to sprawy pójdą do przodu, ale na pewno nie w tym tempie, jakiego mógłbyś oczekiwać na początku, planując zakres realizacji projektu.

 

Spotkania co dwa tygodnie wydają się być idealne dla większości organizacji. Nie zapomnij, by zaznaczyć obowiązkową obecność (zakaz brana urlopów, delegacji itp.) dla każdego zaangażowanego w projekt w ten wyjątkowy, strategiczny dzień.

 

Wiele ciekawych informacji o tym, jak prowadzić spotkania, znajdziesz pod linkiem tutaj. Dbaj przy okazji o to, by spotkanie nie było dygresyjne (nie dotyczyło tematów operacyjnych), a jedynie tych 1-3 wybranych wcześniej projektów.

 

Spis najlepszych pytań, jakie możesz zadać na spotkaniu projektowym, znajdziesz zaś tutaj.

 

WAŻNE NA KONIEC!

Nigdy nie odwołuj sesji roboczej. A co jeśli ludzie nie są przygotowani? Sprawy nie poszły do przodu? To trudno. Sesja robocza będzie gorszej jakości, ale będzie!!

To tak jak z treningiem sportowym. Nie każdy trening wychodzi idealnie. Czasem nie udaje się zrobić nawet połowy tego, co było zaplanowane, ale liczy się to, że w ogóle byliśmy na siłowni!


 

3. Wyznacz koordynatorów projektu.


Jeden projekt = jeden koordynator. Koordynator to osoba, która dba o terminowość realizacji poszczególnych etapów, jest łącznikiem komunikacyjnym pomiędzy realizatorami projektu a Tobą czy zarządem. To ona przypomina o sesjach roboczych, ona mówi, co należy wykonać i do jakiego czasu. Ale to nie ona wykonuje większość pracy operacyjnej!

 

Ona ją deleguje. Z tego powodu dobrymi koordynatorami projektu są osoby, które zaledwie częściowo znają się na pracy, która ma być wykonana w ramach projektu. To niweluje pokusę, że koordynator wszystko robi sam, po godzinach pracy. W tej roli świetnie sprawdzą się osoby, które mają dobry kontakt z innymi członkami organizacji, potrafią zmotywować do działania poprzez charyzmę i autorytet.

 

Co ważne, koordynator musi być osobą odpowiedzialną za całość projektu. To jego głowa finalnie odpowie za to, że czegoś nie udało się zrobić. I ta informacja powinna być przekazaną w całym zespole – by współpracownicy biorący udział w projekcie wiedzieli, że koordynator straci, jeśli czegoś nie dopilnuje i rozumieli tym samym, dlaczego tak ciśnie na terminy i jakość realizacji.

 

Dobrą praktyką jest nie łączenie koordynatorów z wieloma projektami. Tym samym jeden koordynator ma odpowiedzialność za jeden projekt. Wyjątek od tej reguły stanowi w organizacji wyodrębnione specjalnie w celach projektowych stanowisko Kierownika Projektów.

 

4. Wprowadź bieżące feedbackowanie.


Ta reguła dotyczy każdego, kto w jakikolwiek sposób uczestniczy w projekcie. Nie pozwalaj ludziom czekać na sesję roboczą, by poinformowali Cię, że doświadczają przeszkód w realizacji celów. Wówczas na samej sesji niewiele zrobicie. Jeśli problem jest duży, to rzeczywiście warto, by czekał na sesję, ale jeśli to drobnostka, koordynator projektu powinien o niej usłyszeć od razu. Wówczas może zdecydować o doraźnej pomocy albo o konsultacji z kimś jeszcze, zanim odbędzie się sesja.

 

To nie Ty masz pytać ludzi, jak im idzie. To oni sami co 2-3 dni powinni informować o postępach w realizacji. Wystarczy jedno zdanie czy dwa, ale wypowiedziane z ich inicjatywy. Tego oczywiście trzeba się nauczyć, bo samo nic nie przychodzi. Zacznij od zadania pytań albo ustalenia jasnego systemu raportowania, niekłopotliwego dla pracownika. Potem staraj się wdrożyć to jako nawyk.

 

5. Dbaj o realizację kamieni milowych i świętowanie zamkniętych etapów działania.


Dobry projekt jest podzielony na 2-3 kamienie milowe, czyli na etapy, które znacząco przesuwają tematy do przodu.

Podziel zatem projekty na 2-3 etapy. Jeśli zaczynacie, nie myślcie o etapie 2 i 3. Zróbcie po prostu pierwszy.

Wiele projektów wydaje się skomplikowanych, jeśli patrzymy na ich końcowe rezultaty (szczególnie odstrasza to analityczne umysły).

 

 

Wyniki końcowe są ważne, a jakże, ale już nie w momencie monitoringu. Jeśli monitorujesz, bardzo ważne jest cieszenie się z mniejszych rezultatów, czyli właśnie tych kamieni milowych. Wspólne wyjście na pizzę i piwo może być fajne, jeśli ustalasz nowy system wynagrodzeń i udało się Wam znormalizować wynagrodzenie stałe. Potem zajmiesz się premiowym. Ale teraz świętujcie fakt, że macie ustalone wynagrodzenie stałe.

 

6. Autentycznie interesuj się projektem lub zadbaj o to, by robił to zarząd.


Nie wiem, jaką masz funkcję w firmie. Czy jesteś szefem działu czy całej firmy. Czy reprezentujesz zarząd globalnej firmy czy też masz 3 osoby w zespole i szefujesz działem windykacji.

 

Aby projekt szedł do przodu, absolutnie niezbędne jest żywe interesowanie się nim, wykazywane przez osobę z możliwie największym statusem w firmie. Bez tego legniecie w gruzach.

 

Jeśli nikt z zarządu / szefostwa nie przychodzi cyklicznie na sesje robocze, jeśli nie zadaje pytań, nie pomaga w realizacji choćby dobrym słowem czy prostą podpowiedzią, cały wysiłek finalnie najczęściej idzie na marne. Albo projektu nie da się skończyć, albo projekt nie zostanie zaakceptowany przez górę, zatem nie zostanie też finalnie wdrożony.

 

NIE MA NIC GORSZEGO OD FRUSTRACJI ZESPOŁU, KTÓRY ODDAŁ SERCE DANEJ PRACY, GDY TEGO NIE DOCENIONO.

 

Więcej o tym, jak monitorować pracę zespołu, znajdziesz na szkoleniach (pokazowych, często darmowych), jakie organizuje Personia.

Artykuł Jak na bieżąco monitorować projekty? pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

Zmiany są są konieczne w każdej rozwijającej się firmie, która wciąż musi dostosowywać się do zmieniającego się świata na wielu płaszczyznach. A Szef, który dodatkowo wie, jak przeprowadzać proces zmiany, to skarb dla organizacji.



 

Zmiana to nie ogłoszenie komunikatu, to nie wysłanie jednego maila, lecz proces wymagający odpowiedniego przygotowania i umiejętności przeprowadzenia go tak, by efekt był stały i zgodny z ustalonymi celami oraz założeniami. Pamiętając przy tym, że w każdym procesie zmiany jest człowiek, który ma swoje uczucia i potrzeby (!)

 

Krzysztof Wilczewski przygotował dla Ciebie 8 kroków, które warto wziąć pod uwagę przy wprowadzaniu zmian w organizacji.


 

Jak postępować, by efektywnie przeprowadzić proces zmiany, pamiętając w tym wszystkim o pracownikach i ich emocjach?


 

 

Reforma ma wrogów we wszystkich tych, którym stary porządek przynosi korzyści i zaledwie nielicznych zwolenników we wszystkich tych, którzy będą czerpali korzyści z nowego ładu.

Nicollo Machiavelli


 

Krok 1: Wzbudź potrzebę zmiany


 

Przygotuj teren, pomagaj innym osobom dostrzec potrzebę zmiany i konieczność działania. Pomyśl, jak zmianę pokazać w atrakcyjny sposób, poszukaj na to tanich i prostych sposobów. Możesz napotkać strach czy złość, te emocje pojawiają się nawet w najlepszych organizacjach, kiedy o zmianie zaczyna się rozmawiać.


 

Krok 2: Stwórz “koalicję zmiany”


 

Zanim przystąpisz do działania i kto wie, może do rewolucji, to upewnij się i zdiagnozuj, czy masz zbudowany zespół, który pokieruje procesem zmiany. Powinna to być grupa ludzi, która posiada zdolności przywódcze i komunikacyjne. Osoby, które cieszą się autorytetem wśród innych, posiadają zdolności analityczne i co najważniejsze, rozumieją, że zmiana jest konieczna. Ich najważniejszym zadaniem będzie pokazywanie entuzjazmu i zaangażowania.

 

Krok 3: Zdefiniuj wizję


 

Wizja ma być wyjaśnieniem, na czym będzie polegała różnica miedzy przeszłością a przyszłością. Opracuj wraz z zespołem strategię. Wspólnie odpowiedzcie na pytania, co musi być zrobione, przez kogo, w jakiej sekwencji, w jakim czasie, jak będzie to komunikowane. Przeanalizujcie, jakie problemy mogą powstać w trakcie przeprowadzania zmian, kto może być im przeciwny i jak to rozwiązać. Bądź gotowy.

Pamiętaj, że najlepsze są wizje, które są jasne, oczywiste i można je przedstawić w minutę na 1 kartce papieru.

 

Krok 4: Komunikuj i mobilizuj, aby zdobyć zaangażowanie


 

Rozpocznij działanie. Przekaż wizję i zdobądź poparcie. Co działa?

  • Komunikowanie w sposób prosty, oddziałujący na emocje, nieskomplikowany i technokratyczny.
  • Zrozumienie co ludzie czują, mówienie głośno o emocjach, które towarzyszą procesowi zmian, takich jak niepewność, zagubienie, złość, brak zaufania.


Upewnij się, czy każdy rozumie i akceptuje wizję oraz strategię zmian w firmie. Tu musi sprawnie działać powołany zespół.

 

Krok 5: Daj ludziom odpowiedzialność  i „władzę” do przeprowadzenia zmiany


 

Tak, dobrze widzisz… Oddaj ludziom władzę i usuwaj bariery, tak by ci, którzy chcą urzeczywistnić wizję, mogli to robić. Zmobilizuj wszystkich do działania. To etap motywacji, stosowania informacji zwrotnej, by pracownicy podejmowali decyzje związane z wizją zmian, jeszcze większej komunikacji, która wpłynie na zmianę postaw i zachowań.

 

Krok 6: Dostrzegaj i świętuj „małe sukcesy”


 

W trakcie realizacji zmiany doprowadź do jak najszybszego jednoznacznego sukcesu, nawet jeśli nie będzie on duży. Krótki okres od zapoczątkowania zmiany do pierwszego sukcesu pomaga uwierzyć i zaangażować się tym, którzy do zmian podchodzą sceptycznie. Co więcej, daje to dodatkową energię i motywację do działania tym, którzy ciężko pracują nad wdrożeniem zmian.

 

Krok 7: Nie wypuszczaj zmian spod kontroli


 

Idzie dobrze, są sukcesy, jednak nie spoczywaj jeszcze na laurach. Utrzymuj nieustanną potrzebę zmian, rozmawiaj, nakłaniaj do dalszych działań (jeszcze bardziej efektywnych), aż wizja przerodzi się w codzienną rzeczywistość. Usuwaj zadania, które miały znaczenie w przeszłości, ale nie po wprowadzeniu zmian. Deleguj zadania na coraz niższe poziomy w organizacji.

No i cały czas: pokazywanie, pokazywanie, pokazywanie… że można :-)

 

Krok 8: Utrzymuj i kontynuuj proces zmiany


 

Utrwal wyniki. Najgorsze co możesz zrobić, to zatrzymać się na kroku 7 i nie wdrożyć kroku numer 8. A zmiany w pracownikach trzeba zakorzenić.

 

Promuj postępowanie według nowych standardów, upewniaj się, że ludzi postępują w oczekiwany sposób, bo stare zwyczaje lubią niestety wracać. Gdy upewnisz się ponad wszelką wątpliwość, że proces zmiany jest kontynuowany i rozwija się nowa kultura organizacyjna, pozostaje już tylko jedno, cieszyć się nowym ładem i porządkiem.

 

 

 

Przechodziłem przez zmiany w organizacji niejednokrotnie. Byłem pracownikiem poddawanym procesom zmiany. Byłem w koalicji, która przeprowadzała dużą zmianę w organizacji i szkoliłem z tego procesu menadżerów. Byłem także szefem zespołu, który całą zmianę musiał przeprowadzić i powyższe osiem kroków bardzo mocno mi w tym pomogło.

 

Są to kluczowe wskazówki poparte wieloletnimi badaniami, na ich podstawie wiele największych organizacji na świecie przeprowadzało procesy zmian. Autorem tych kroków jest wybitny ekspert w dziedzinie przywództwa i zarządzania zmianami – John Kotter, który napisał m.in. bestselerową książkę: „Gdy góra lodowa topnieje. Wprowadzanie zmian w każdych okolicznościach”.

 

To pozycja, którą polecam jako uzupełnienie i głębsze zrozumienie tego, jak efektywnie przeprowadzać proces zmian w firmie.

 

Artykuł „Jedyną stałą jest zmiana” – czyli o tym, jak efektywnie przeprowadzać proces zmian w firmie pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

jak przygotować się do założenia firmy

W tym poście napiszę o tym, czego raczej ludzie nie mówią Ci, kiedy myślisz o prowadzeniu biznesu, a o czym mówić powinni.

 

Co powinni ci powiedzieć inni przedsiębiorcy ZANIM założysz firmę?

Co ja bym chciała, by mi powiedzieli, zanim się na to zdecydowałam 11 lat temu?


 

1.Twój partner życiowy powinien (co najmniej!) akceptować to, że prowadzisz firmę.


Tego mi nikt nie powiedział. Długofalowe prowadzenie firmy, utrzymywanie się z niej, rozwijanie jej i siebie poprzez firmę – to kompletnie zmienia styl życia. Prowadzenie firmy będzie stanowiło Twoją tożsamość – pytanie tylko, jak głęboką.

 

Jeśli Twój partner nie rozumie specyfiki bycia na swoim, jeśli sprzecza się o to, że czasem pracujesz wieczorem, albo nie chcesz zainwestować w kuchenne blaty w domu, tylko dlatego, że widzisz wartość każdej złotówki zainwestowanej w Twój sprzęt firmowy czy ludzi z zespołu, to może być pewien znaczący, życiowy problem.

Jeśli Twój partner nie myśli o swojej pracy popołudniami, nie planuje wydatków, tak, jak Ty to robisz na co dzień, bo tego nauczyła Cię firma, to wiele z czasem będzie was dzielić. Ludzie kłócą się w małżeństwach z trzech kluczowych powodów. Zarządzanie pieniędzmi, obok kłótni o dzieci i seks, jest właśnie w tej trójce.

 

Ja akurat trafiłam świetnie – bo mój mąż to przedsiębiorca, zatem doskonale się rozumiemy. Ale wierzcie mi, ile mam osób na coachingu, którzy są przedsiębiorcami, rozwijają się z pasją w biznesie, podczas gdy ich druga połówka (najczęściej pracująca na etacie) kompletnie ich nie rozumie.

 

2. Jeśli chodzi o rachunkowość i rentowność firmy – cena Twoich produktów jest wszystkim.


Po iluś ratach prowadzenia firmy, gdy poszłam na podyplomowe Studia Menedżerskie, miałam ćwiczenia oraz wykłady z rachunkowości. Dopiero wówczas świetny wykładowca uzmysłowił nam, menedżerom i przedsiębiorcom z pewnym już stażem pracy,  że pod względem wyników księgowych firmy, to nie oszczędzanie (czyli obniżka kosztów np. o 10%), to bardzo często nie wzrost ilości sprzedanych towarów (np. o te 10%), a wzrost cen (dla równego przelicznika – także zatem o 10%) – daje największe zyski.

 

Klucz rentownej firmy kryje się w cenach jej produktów. Oferuj dobre produkty i naucz się bronić ich cen.

Przez ponad 6 lat prowadzenia firmy miałam w niej niskie ceny. Dlaczego? Z powodu lęku. Lęk nigdy nie jest dobry doradcą.

 

3. Przeciętny dzień pracy w firmie przynosi tyle samo uśmiechu, ile smutku czy stresu.


Każdego przeciętnego dnia przedsiębiorca doświadcza tyle samo radości, dobrych informacji i małych sukcesów, ile doświadczeń stresów, powodów do zmartwień czy problemów do rozwiązania.

 

Rano o 10.17 może przyjść świetna wiadomość, zaś o 16.13 przyjść może ta gorsza. Ta z rana może być mniejsza, ta z końca dnia pracy – jakby większa.

 

Ale w istocie – tak mówi moje 11 lat doświadczenia w prowadzeniu firmy – obie wiadomości mają często podobną siłę. Tylko to my skupiamy się na tej negatywnej.

 

Jeśli skupisz się tylko na dobrych wiadomościach, tylko na pozytywnych, zapewniam ponad wszystko – złe i tak Cię nie miną!!  Ale zwyczajnie masz nadzieję, entuzjazm i chęć działania do przodu, bo nakręca Cię ta dobra strona medalu.

Jeśli skupisz się na złej wiadomości, tej dobrej nawet nie zauważysz, nie wykorzystasz jako szansy.

 

4. Prowadzenie firmy to maraton, nie sprint, ale o przypływ gotówki walczy się każdego dnia.


Prowadzenie firmy nie jest dla sprinterów. Nie wytrwaliby sinusoidy w ilości zleceń, nie wytrwaliby sinusoidy w zmianach na rynku, w nastrojach klientów i zmian w szeroko pojętej koniunkturze.

 

Ale nie zmienia to faktu, że w tym maratonie każdy dzień jest walką o przepływ bieżącej gotówki. Masz dużo gotówki? To świetnie! Kumuluj więcej, by rozwijać firmę, gdy nadejdą gorsze czasy (bo nadejdą na pewno). Nie kupuj auta o wartości domu. Przeżyjesz bez tego, dopóki wysokie zarobki nie staną się Twoim co najmniej dwu – trzyletnim standardem, a nowe auto będzie premią za 5 lat ciężkiej pracy.

 

Masz mało gotówki? To też świetnie, bo możesz ruszyć głowę i zastanowić się, jak zrobić coś efektywniej, jak przyspieszyć płatność, jak podnieść na tyle zadowolenie klienta, by zechciał sam z siebie zapłacić więcej.

 

Żadnego dnia nie możesz o tym zapomnieć. Każdego dnia trzeba choć kilkanaście minut posiedzieć nad tym, by windykować płatności, albo planować dalsze sprzedaże. Szczególnie jest to ważne – ot! taki paradoks! – gdy dobrze Ci idzie.  W końcu nikt nie osiada na laurach, gdy ma za mało.

 

5. Biurokracja to pikuś.


Ostatnia sprawa. Jak przeraża Cię biurokracja prowadzenia firmy, to nawet nie zaczynaj. W porównaniu do innych problemów, jakie spotkasz po drodze, przejście przez papiery jest przyjemnością.

 

 

Na koniec dwa słowa – kocham prowadzenie firmy i patrzę na to bardzo optymistycznie. Uwielbiam przedsiębiorczość i przedsiębiorców, i jestem pełna optymizmu. Ten post nie ma odstraszać od prowadzenia firmy. On ma Cię na to lepiej przygotować 🙂

Artykuł Co powinni Ci powiedzieć, co SAM powinieneś wiedzieć, ZANIM założysz firmę? pochodzi z serwisu Jak prowadzić własną firmę?.


Source: News

Copyright ©️2020 Personia Sp. z o.o. Sp. k. | Polityka Prywatności